Menu

  • Facebook Slowly Veggie Polska
  • Instagram Slowly Veggie Polska
  • Kanał YouTube Slowly Veggie Polska

Start / Inspiracje / Wywiad: Qmam kasze

Qmam kasze

Wywiad: Qmam kasze

Czy jedzenie wpływa na nasze samopoczucie? Maia Sobczak, autorka bloga Qmamkasze.pl przekonuje, że kulinarne przyjemności mogą zmienić nasze życie na lepsze.

Twoja najnowsza książka nosi tytuł „Przepisy na szczęście”. Skąd pomysł na taki temat?
Maia Sobczak: Odpowiem jak najprościej. Każdy chce być szczęśliwy! Wszyscy szukamy szczęścia, chcemy go dotknąć, przytulić i namówić żeby z nami zostało. Kłopot w tym, że często szukamy nie tu gdzie to prawdziwe szczęście jest. Szukamy na zewnątrz, a powinniśmy wewnątrz, czyli spojrzeć na samych siebie. Wszystko zaczyna się w nas. Nawet najdalsza podróż musi się urzeczywistnić najpierw w środku żeby można było zrobić ten pierwszy, najważniejszy krok. To, jak postrzegamy świat zależy od naszej kondycji, od spraw poukładanych w głowie, odżywionej krwi i dotlenionych tkanek. Przez świecące oczy wszystko wygląda lepiej. To piękne i całkiem proste prawda? Wystarczy zadbać o to, co dostaje się do naszego wnętrza, dopasować to do siebie i zbudować swoje szczęście głęboko w trzewiach. Dobre jedzenie jest wspaniałe. Przynosi rozkosz, karmi szczęściem i, co najważniejsze, jemy i pijemy przynajmniej 3 razy dziennie. Dlatego szans na poprawę nastroju jest dużo i są cały czas pod ręką. Moim zdaniem codzienność to klucz do szczęścia. To właśnie codzienne radości budują mnie każdego dnia. 

Jak według ciebie smakuje szczęście?
Maia Sobczak: Ma spokojny, uśmiechnięty i zrównoważony smak. Czasami słodki, innym razem kwaśny, słony, a czasem gorzki ze szczyptą ostrego i otwierającego aromatu. Szczęście to pełnia i obfitość – niekoniecznie finansowa. Spotkałam ludzi naprawdę ubogich z migoczącymi od szczęścia oczami. Znam też takich, którzy materialnie mają wszystko a ich oczy są puste i smutne. Trzeba cieszyć się z małych, codziennych spraw. Doceniać siebie i ludzi którzy są wokoło, celebrować codzienność i prostotę. Dokładnie, szczęście jest domowej roboty!

Przygotowywania jakich potraw sprawia ci najwięcej przyjemności? W czym jesteś ekspertem?
Maia Sobczak: Lubię dania jednogarnkowe, takie które same się robią. Lubię też przygotowywać jedzenie rękoma, więc ciasta, makarony i wszelkiego rodzaju kulki czy placki to moja bajka. Lubię wilgotne jedzenie, dobrze się po nim czuję, jestem lekka i mam mnóstwo energii. Przepadam też za kuchnią sezonową. Uważam że to jest jedynie słuszna droga. Natura sama wie, czego nam w danej chwili potrzeba. Oczywiście, chętnie posiłkuję się przyprawami czy dodatkami z różnych miejsc, np. Azji. Jestem ciekawska i lubię kreatywną kuchnię, w której nic się nie marnuje. Najważniejsze, aby gotować z głową.

„Qmam kasze” to blog o zdrowej kuchni. Czym dla ciebie jest dobra dieta?
Maia Sobczak: To zrównoważony jadłospis, dopasowany do pory roku i naszych osobistych predyspozycji. W końcu każdy z nas jest inny, ma odmienne upodobania, mocne i słabe strony. Wiadomo od dawna, że im mniej przetworzone jest jedzenie, tym lepiej. 
W swojej kuchni unikam mrożonek, wszelkich „dań w 5 minut”, nadmiaru słodkiego i wszystkiego, co w proszku. Jestem wegetarianką, więc w mojej kuchni nie ma miejsca na mięso i ryby, a nabiał pojawia się bardzo rzadko. Głównie wtedy, gdy zostanę obdarowana własnej produkcji serem. W domu pijamy mleka roślinne, domowej roboty lub gotowymi o dobrym składzie. Jem świeże jedzenie, gotuję nieduże porcje, a jeśli coś mi zostanie, wymyślam jakieś inne kulinarne zastosowanie. Kuchnia to fenomenalne miejsce, a w rytmach ulubionej muzyki dzieją się tu prawdziwe, karmiące szczęściem cuda.

Czym jest dla ciebie uważna kuchnia? Jaki jest twój kulinarny sposób na zdrowie i harmonię?
Maia Sobczak: Kuchnia zawsze jest dla mnie połączeniem radości i miłości. Uważnie znaczy z troską. Czyli z miłością, bo troszczymy się głównie o tych, których kochamy. Ciągle to powtarzam i zrobię to jeszcze raz. Trzeba zacząć od siebie. Siebie nakarmić, ukochać, przytulić, żeby móc się podzielić tą obfitością z innymi. Polecam pokochać najpierw siebie, wsłuchać się w swoje myśli, uruchomić uważność, intuicję, otworzyć się na siebie, świat i kuchnię. Natura jest boska, podpowie co z czym, ile  i kiedy zjeść. Po prostu.
Zaufanie do siebie jest bardzo fajne, daje spokój, równoważy. Szczególnie w kuchni podążanie za intuicją jest otwierające. Ciekawość pozwala odkrywać nowe smaki, nieoczywiste połączenia, tekstury które nam najbardziej odpowiadają i zmiany, którym podlegamy. Organizm podpowiada czego mu potrzeba. Dziś np. buraków, a za tydzień przychodzi ochota na kwaśne albo nieodparta potrzeba na bardzo delikatnych lub ostrzejszych smaków. Podążam za tym, słucham a przede wszystkim jestem spontaniczna - jedzenie to miłość, wsparcie i radość.

Jak według ciebie powinno wyglądać idealne menu na cały dzień?
Maia Sobczak: Mogę powiedzieć na swoim przykładzie. Rano wypijam gorącą wodę z odrobiną cytryny, a w chłodniejsze miesiące szota z kurkumą. Jem też zupy - zawsze na ciepło. Później chętnie piję matcha latte, jestem od niej uzależniona! I prostą kaszę, ryż lub quinoa z warzywami, świeżymi ziołami i kiszoną marchewką. Uwielbiam też aromatyczne kitcheri lub curry. Po południu może być coś na słodko, kawałek domowego ciasta albo zapiekane owoce. Na kolację znowu zupa – świetnie się trawi, rozgrzewa i przynosi przyjemne sny. W między czasie piję napary ziołowe, kompoty, herbatkę na trawienie lub ciepłą wodę. Wszystko to, na co mam ochotę. Najważniesze żeby jedzenie było kuszące, ładne, pięknie podane i zjedzone w spokoju. W końcu jesteśmy tym, co jemy!

Rozmawiała: Marlena Stremler

Jeśli macie chęć spotkać się z Maią i osobiście dowiedzieć się, jak smakuje szczęście - zapraszamy na warsztaty kulinarne!